Mascara potrafi odmienić spojrzenie, dodać mu wyrazistości i podkreślić Twoją osobowość. Jednocześnie to produkt stosowany blisko oka, więc każdy błąd przy jej aplikacji grozi dyskomfortem lub, co gorsza, infekcją. Dlatego warto unikać typowych błędów i świadomie wybierać formułę, która działa i dba o zdrowie rzęs. Podpowiadamy, jak to zrobić i przy okazji mamy dla Ciebie kilka polecajek!
Błąd 1: stosowanie tuszu po terminie lub „pompowanie” szczoteczki
Świeżość tuszu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa oczu. Większość producentów określa termin przydatności po otwarciu na 3-6 miesięcy. Powód jest prosty: im dłużej kosmetyk jest otwarty, tym większa szansa na rozwój bakterii w jego wnętrzu.
Drugim błędem jest tzw. „pompowanie” szczoteczki, czyli szybkie, wielokrotne wsuwanie i wyciąganie jej z opakowania. Choć wiele osób myśli, że dzięki temu nabierze więcej produktu, w rzeczywistości wprowadza do środka powietrze, co przyspiesza wysychanie formuły i zwiększa ryzyko namnażania drobnoustrojów.
Błąd 2: nakładanie zbyt wielu warstw zbyt szybko
Efekt „pajęczych nóg” na rzęsach to zmora wielu osób. Powstaje wtedy, gdy kolejne warstwy tuszu nakładane są bez odczekania na wyschnięcie poprzedniej. Wówczas rzęsy zaczynają się sklejać, tworzą się grudki, a spojrzenie traci lekkość. Jak temu zaradzić? Najlepszy efekt uzyskuje się, nakładając maksymalnie dwie cienkie warstwy, z 20-30-sekundową przerwą pomiędzy nimi. Zbyt duża ilość produktu obciąża rzęsy i może prowadzić do ich łamania. Dodatkowo, jeśli formuła jest ciężka, a szczoteczka nie rozczesze dobrze włosków, makijaż wygląda na „ciężki” i mało estetyczny.
Błąd 3: brak higieny szczoteczki i przenoszenie bakterii
Szczoteczka tuszu ma bezpośredni kontakt z rzęsami i linią wodną oka, a to miejsca szczególnie wrażliwe na infekcje.
Czyszczenie szczoteczki to rzadko praktykowany nawyk, a może znacznie zmniejszyć ryzyko zakażeń. Do mycia wystarczy ciepła woda i delikatny szampon lub mydło antybakteryjne. Ważne, aby szczoteczka została dokładnie wypłukana i osuszona przed ponownym włożeniem do opakowania.
Błąd 4: spanie w tuszu do rzęs
Demakijaż wieczorem to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia oczu i kondycji rzęs. Tusz pozostawiony na noc może kruszyć się i osypywać, powodując podrażnienie spojówek, a nawet mikrouszkodzenia rogówki. Pamiętaj, że regularne zasypianie w makijażu prowadzi też do osłabienia struktury rzęs, które stają się bardziej łamliwe. Dodatkowo skóra wokół oczu, niezwykle cienka i delikatna, starzeje się szybciej, jeśli codziennie narażana jest na obecność zaschniętych kosmetyków.
Błąd 5: zbyt mocne pocieranie rzęs podczas demakijażu
Wiele osób sądzi, że mocne pocieranie wacikiem to jedyny sposób na usunięcie tuszu. W rzeczywistości taki ruch uszkadza delikatne cebulki rzęs i przyspiesza ich wypadanie. Pocieranie może też powodować zaczerwienienia i przesuszenie skóry powiek, co z kolei zwiększa ryzyko reakcji alergicznych.
Błąd 6: używanie tuszu w miejscach o wysokim ryzyku zanieczyszczeń
Nakładanie tuszu w komunikacji miejskiej, w łazienkach publicznych czy na siłowni to zły pomysł. W takich miejscach w powietrzu znajduje się więcej bakterii i pyłów, które mogą dostać się do otwartego opakowania. Co gorsza, pośpiech i brak stabilnego podparcia dłoni sprzyjają urazom – nagłe szarpnięcie podczas jazdy autobusem może skończyć się zadrapaniem oka szczoteczką.
Błąd 7: nieodpowiedni dobór tuszu do potrzeb i wrażliwości oczu
Nie każdy tusz jest dla każdego. Osoby z wrażliwymi oczami lub noszące soczewki kontaktowe powinny wybierać produkty hipoalergiczne, testowane okulistycznie i o krótszym składzie. Tusze z dużą ilością włókien czy mocnych pigmentów mogą powodować dyskomfort i łzawienie. Z kolei formuły wodoodporne, choć trwałe, wymagają intensywniejszego demakijażu, co zwiększa ryzyko mechanicznych uszkodzeń rzęs. Jeśli nie potrzebujesz ekstremalnej trwałości, lepiej postawić na tusz zmywalny wodą i delikatnym preparatem. Pamiętaj, że bardzo duży wybór sprawdzonych mascar znajdziesz na https://www.douglas.pl/pl.
Jak prawidłowo tuszować rzęsy? Mamy kilka sprawdzonych porad
Zacznij od bazy. Delikatnie podkręć rzęsy zalotką i usuń nadmiar tuszu z końcówki szczoteczki na brzeg tubki. To zapobiega grudkowaniu i pozwala na równomierne pokrycie włosków. Technika ma znaczenie. Zamiast „pompowania” szczoteczki, zastosuj ruch „wiggle-up” – czyli lekkie „zig-zag” od nasady do końcówek. Taki manewr rozdziela rzęsy i nadaje im objętość bez sklejenia. Pierwsza cienka warstwa tuszu wysycha przez około 20-30 sekund – dopiero wtedy nakładanie kolejnej zapewnia trwały i efektowny look.
Unikaj ciężkich, mokrych formuł – jeśli zauważysz „pajęcze nóżki”, rozdziel rzęsy czystym grzebykiem. Maluj rzęsy, siedząc spokojnie, bo w ruchu łatwo o błąd lub zranienie oka.
Pamiętaj również, że jakość produktu również ma znaczenie! Niżej podpowiadamy, które mascary są godne polecenia.
Co warto mieć w kosmetyczce: cztery tusze z Douglas.pl
- Lancôme Lash Idôle Lash Idôle Mascara – szczoteczka z 360 mikro-włoskami unosi każdą rzęsę, zapewniając naturalne wydłużenie i brak grudek.
- Yves Saint Laurent Icons Lash Clash – imponujące +200% objętości, formuła chroni rzęsy dzięki ekstraktowi z irysa, a szczoteczka i kremowa konsystencja dają efekt od pierwszych pociągnięć.
- Armani Eyes To Kill Classico – luksusowy tusz o żelowej formule i innowacyjnej, asymetrycznej szczoteczce, która podkreśla i unosi rzęsy z klasą.
- Estée Lauder Sumptuous Extreme Lash Multiplying Volume Mascara – daje ekstremalną objętość dzięki formule musowej z mikrowłóknami oraz kompleksowi witamin. Obiecuje efekt „sztucznych rzęs” w naturalnym wydaniu.
Dobrze dobrany i prawidłowo używany tusz może stać się Twoim sprzymierzeńcem na lata. Pamiętaj jednak, że nawet najlepszy tusz nie zastąpi pielęgnacji. Warto włączyć do rutyny odżywki wzmacniające rzęsy, demakijaż bez pocierania i zdrową dietę bogatą w witaminy A, E i biotynę. Dzięki temu spojrzenie pozostanie świeże, a rzęsy gęste i mocne, bez względu na to, ile warstw tuszu nałożysz.