Skóra podczas długiej rekonwalescencji

0
18
Rate this post

Dłuższe przebywanie w łóżku zmienia potrzeby skóry. Problemem przestaje być wyłącznie suchość czy utrata elastyczności. Dochodzą do tego stały nacisk, tarcie o pościel, wilgoć, przegrzewanie oraz ograniczona możliwość samodzielnego mycia i nakładania kosmetyków. Nawet prawidłowo dobrany balsam nie wystarczy, jeżeli chory przez wiele godzin pozostaje w tej samej pozycji.

Pielęgnacja podczas rekonwalescencji powinna być prosta, delikatna i regularna. Jej celem jest zachowanie czystej, suchej i elastycznej skóry, szybkie zauważenie niepokojących zmian oraz zapewnienie choremu komfortu. Nie zastępuje ona jednak zmiany pozycji, odpowiedniego podłoża ani zaleceń pielęgniarki i fizjoterapeuty.

Dlaczego skóra osoby leżącej wymaga większej uwagi?

U zdrowej, aktywnej osoby pozycja ciała zmienia się niemal bez przerwy. Wstajemy, obracamy się, poprawiamy sposób siedzenia i przenosimy ciężar z jednej strony na drugą. Osoba osłabiona po operacji, urazie, udarze lub długiej hospitalizacji może nie wykonywać tych ruchów samodzielnie. Wówczas określone miejsca pozostają obciążone znacznie dłużej.

Najbardziej narażone są okolice, w których kości znajdują się blisko powierzchni ciała: pięty, kostki, łokcie, biodra, kość krzyżowa, łopatki i tył głowy. Znaczenie ma również pozycja. Podczas leżenia na boku większy nacisk pojawia się między innymi w okolicy biodra, kostek i kolan, natomiast w pozycji siedzącej szczególnej obserwacji wymagają pośladki oraz tylna część ud.

Sama suchość nie prowadzi automatycznie do uszkodzenia tkanek, ale może zwiększać podatność skóry na pękanie i podrażnienia. Z kolei długotrwała wilgoć związana z potem, nietrzymaniem moczu albo niedokładnym osuszeniem osłabia jej warstwę ochronną. Jeżeli dochodzi do tego tarcie podczas przesuwania chorego po prześcieradle, ryzyko uszkodzenia wyraźnie rośnie.

Codzienna kontrola ważniejsza niż rozbudowana kosmetyczka

Skórę osoby mającej ograniczoną mobilność warto oglądać przynajmniej raz dziennie oraz podczas mycia i zmiany ubrania. Nie chodzi o pobieżne sprawdzenie twarzy i dłoni. Trzeba zwrócić uwagę również na plecy, pośladki, pięty, okolice kostek, przestrzenie między palcami oraz miejsca znajdujące się pod ortezą, pieluchomajtkami lub innym sprzętem.

Niepokojącym sygnałem może być:

  • zaczerwienienie, które nie znika po odciążeniu miejsca;
  • ciemniejsza, sina lub fioletowa plama;
  • miejscowe ocieplenie albo nietypowe stwardnienie;
  • obrzęk, pęcherz, otarcie lub pęknięcie skóry;
  • ból, pieczenie albo swędzenie w jednym punkcie;
  • wysięk, nieprzyjemny zapach lub otwarta rana.

Zmiany nie zawsze wyglądają tak samo. Na ciemniejszej karnacji zaczerwienienie może być słabo widoczne, dlatego znaczenie mają także temperatura, obrzęk, twardość i zgłaszany przez chorego dyskomfort. U osoby z zaburzeniami czucia brak bólu nie świadczy o tym, że skóra jest bezpieczna.

Podejrzanego miejsca nie należy intensywnie masować ani smarować przypadkowym preparatem. Trzeba je odciążyć i skonsultować z pielęgniarką lub lekarzem, szczególnie jeśli zmiana nie ustępuje, ciemnieje albo skóra zostaje przerwana.

Mycie bez szorowania

Podczas rekonwalescencji łatwo wpaść w jedną z dwóch skrajności: ograniczać mycie z obawy przed wychłodzeniem chorego albo oczyszczać skórę bardzo intensywnie, aby zapewnić poczucie świeżości. Żadne z tych podejść nie jest korzystne.

Najbezpieczniejsza jest letnia woda i łagodny preparat myjący bez silnych substancji zapachowych. Zwykłe mydło może pozostawiać uczucie ściągnięcia, szczególnie na dojrzałej i suchej skórze. Niepotrzebne są również peelingi, szorstkie myjki ani szczotki. Martwy naskórek nie stanowi w tym przypadku problemu wymagającego mechanicznego ścierania.

Skórę najlepiej myć miękką ściereczką lub dłonią, bez mocnego pocierania. Po umyciu należy ją dokładnie, ale delikatnie osuszyć poprzez przykładanie ręcznika. Szczególnej uwagi wymagają fałdy skórne, pachwiny, okolice pod piersiami i przestrzenie między palcami, ponieważ pozostająca tam wilgoć sprzyja podrażnieniom.

Jeżeli pełne mycie jest dla chorego zbyt męczące, można podzielić je na etapy. Nie trzeba wykonywać wszystkich czynności podczas jednej sesji. Twarz, ręce i okolice intymne mogą być myte w innym momencie niż plecy, nogi czy włosy. Ważniejsze od tempa jest zachowanie regularności oraz poszanowanie prywatności pacjenta.

Nawilżanie powinno być proste

Skóra podczas długiej rekonwalescencji zazwyczaj lepiej toleruje prostą pielęgnację niż rozbudowaną rutynę z wieloma składnikami aktywnymi. Balsam powinien ograniczać uczucie suchości, wspierać elastyczność i nie powodować pieczenia. W praktyce dobrze sprawdzają się preparaty przeznaczone do skóry suchej i wrażliwej, pozbawione intensywnych kompozycji zapachowych.

Kosmetyk najlepiej nakładać cienką warstwą po umyciu, gdy skóra jest już osuszona. Nie trzeba używać dużej ilości produktu. Gruba, lepka warstwa może zwiększać dyskomfort, zatrzymywać wilgoć w fałdach i utrudniać późniejszą ocenę wyglądu skóry.

Nowy preparat warto najpierw zastosować na niewielkiej powierzchni. Szczególnej ostrożności wymagają kosmetyki rozgrzewające, chłodzące, perfumowane oraz zawierające dużą liczbę ekstraktów roślinnych. „Naturalny” nie oznacza automatycznie łagodny. Olejki eteryczne i intensywne substancje zapachowe mogą wywoływać podrażnienie lub reakcję alergiczną.

Kosmetyków nie należy nakładać bezpośrednio na otwartą ranę, pęcherz ani sączącą się zmianę, chyba że takie postępowanie zalecił personel medyczny. W tym przypadku pielęgnacja kosmetyczna kończy się tam, gdzie zaczyna się leczenie rany.

Ochrona przed wilgocią

Pot, mocz i kał mogą długo pozostawać w kontakcie ze skórą, szczególnie gdy chory nie jest w stanie samodzielnie zasygnalizować potrzeby zmiany środków chłonnych. Wilgotna skóra staje się bardziej podatna na tarcie, pieczenie i uszkodzenia.

Po zabrudzeniu skórę należy delikatnie oczyścić i dokładnie osuszyć. Częste stosowanie zwykłego mydła oraz energiczne wycieranie mogą dodatkowo naruszać jej warstwę ochronną. Przy nietrzymaniu moczu lub stolca pielęgniarka może zalecić łagodny preparat myjący bez spłukiwania oraz odpowiedni krem barierowy.

Produkt barierowy nakłada się zgodnie z instrukcją, zwykle cienką warstwą. Większa ilość nie oznacza lepszej ochrony. Zbyt gruba warstwa może utrudniać oczyszczanie i ocenę stanu skóry. Jeżeli podrażnienie nawraca mimo prawidłowej higieny, potrzebna jest konsultacja, a nie kolejne eksperymenty z kosmetykami.

Pościel też jest elementem pielęgnacji

Najlepszy balsam nie ochroni skóry stale narażonej na wilgotne, pogniecione prześcieradło. Pościel powinna być sucha, czysta i możliwie gładka. Okruchy, zagięcia materiału, sztywne szwy i pozostawione na łóżku drobne przedmioty mogą powodować miejscowy ucisk.

Nie ma potrzeby wybierania efektownej satynowej pościeli tylko dlatego, że wydaje się delikatna. Ważniejsze są przewiewność, możliwość częstego prania i brak drażniących elementów. Jeśli skóra reaguje na detergent, warto ograniczyć mocno perfumowane środki i płyny do płukania.

Znaczenie ma także temperatura w pokoju. Przegrzewanie chorego nasila pocenie, a bardzo suche powietrze może zwiększać uczucie ściągnięcia i swędzenie. Pomieszczenie powinno być regularnie wietrzone, natomiast ubranie i przykrycie dopasowane do rzeczywistego komfortu pacjenta.

Zmiana pozycji i odpowiednie podłoże

Kosmetyki nie usuwają nacisku. Dlatego profilaktyka uszkodzeń skóry musi obejmować regularną zmianę pozycji i aktywizację w zakresie zaakceptowanym przez personel medyczny. Nie należy przyjmować jednej uniwersalnej częstotliwości obracania chorego. Plan zależy między innymi od jego sprawności, stanu skóry, masy ciała, rodzaju materaca i możliwości samodzielnego poruszania się.

Podczas zmiany pozycji pacjenta nie powinno się ciągnąć po prześcieradle. Tarcie i przesuwanie się tkanek mogą uszkadzać skórę, nawet jeśli jej powierzchnia początkowo wygląda prawidłowo. Technikę obracania, podnoszenia i transferu najlepiej przećwiczyć z fizjoterapeutą albo pielęgniarką.

Znaczenie ma również łóżko. Regulacja wysokości i położenia segmentów może ułatwiać zmianę pozycji, siadanie oraz wykonywanie czynności pielęgnacyjnych. Przy czasowej opiece nie zawsze trzeba kupować takie wyposażenie. Łóżka rehabilitacyjne i dodatkowy sprzęt z dostawą na terenie Warszawy oraz województwa mazowieckiego można wypożyczyć między innymi w firmie Visamed.

Materac przeciwodleżynowy może pomagać w rozkładaniu nacisku, ale nie zastępuje obserwacji skóry, zmiany pozycji ani właściwej pielęgnacji. Jego rodzaj powinien być dopasowany do poziomu ryzyka oraz zaleceń osoby prowadzącej opiekę.

Twarz, dłonie i usta też wpływają na komfort

Profilaktyka uszkodzeń skóry jest najważniejsza, lecz nie oznacza, że trzeba zrezygnować ze zwykłej troski o wygląd. Umycie i nawilżenie twarzy, uczesanie włosów, zastosowanie kremu do rąk czy ochronnego preparatu na usta mogą poprawiać samopoczucie chorego.

Takie czynności powinny być wykonywane z jego udziałem. Jeśli pacjent może samodzielnie rozprowadzić krem na twarzy albo uczesać włosy, warto mu to umożliwić. Zachowanie dotychczasowych rytuałów pomaga podtrzymać poczucie normalności oraz wpływu na własne ciało.

Należy jednak zrezygnować z intensywnych zabiegów wykonywanych wyłącznie dla efektu estetycznego. Mocne peelingi, kwasy, retinoidy, preparaty rozgrzewające i domowe urządzenia kosmetyczne nie są dobrym wyborem dla osłabionej, podrażnionej lub uszkodzonej skóry. Podczas rekonwalescencji priorytetem jest komfort i ochrona bariery, a nie przyspieszanie odnowy za wszelką cenę.

Dieta i nawodnienie mają znaczenie

Kondycja skóry zależy nie tylko od kosmetyków. Osoba po hospitalizacji może jeść mniej z powodu braku apetytu, bólu, nudności albo trudności z przełykaniem. Niedostateczne odżywienie i odwodnienie mogą utrudniać regenerację oraz zwiększać podatność tkanek na uszkodzenia.

Nie należy jednak samodzielnie wprowadzać wysokobiałkowych odżywek ani dużych dawek suplementów „na skórę”. Pacjent może mieć choroby nerek, zaburzenia połykania, ograniczenia dotyczące płynów albo przyjmować leki wchodzące w interakcje z suplementami. Jeżeli chory wyraźnie chudnie, odmawia jedzenia lub pije znacznie mniej niż zwykle, potrzebna jest konsultacja z lekarzem albo dietetykiem klinicznym.

Wodę i dozwolone napoje warto ustawić w zasięgu ręki, o ile pacjent może bezpiecznie pić samodzielnie. Czasami prosty kubek z wygodnym uchwytem lub słomką zwiększa samodzielność bardziej niż kolejne przypomnienia o nawodnieniu.

Kiedy potrzebna jest konsultacja?

Z personelem medycznym należy skontaktować się, gdy pojawi się rana, pęcherz, sączenie, utrzymujące się przebarwienie albo szybko narastające zaczerwienienie. Oceny wymaga również miejscowe ocieplenie, obrzęk, nasilający się ból, nieprzyjemny zapach i gorączka.

Nie należy czekać, aż niewielka zmiana „dojrzeje” albo zacznie boleć. U pacjentów z cukrzycą, zaburzeniami krążenia lub osłabionym czuciem uszkodzenie może rozwijać się bez wyraźnych dolegliwości. Im wcześniej zostanie zauważone i odciążone, tym większa szansa na uniknięcie głębszej rany.

Konsultacji wymaga także sytuacja, w której opiekun nie potrafi bezpiecznie obrócić chorego, dobrać materaca albo ocenić zmian skórnych. Profesjonalna pomoc na początku jest bezpieczniejsza niż uczenie się metodą prób i błędów.

Pielęgnacja to także zachowanie godności

Mycie i oglądanie skóry są czynnościami intymnymi. Przed rozpoczęciem pielęgnacji trzeba wyjaśnić choremu, co będzie wykonywane, zapewnić prywatność i odsłaniać tylko tę część ciała, która jest aktualnie myta. Pacjent powinien mieć możliwość wyboru kosmetyku, zapachu, pory mycia oraz zakresu czynności wykonywanych samodzielnie.

Najlepsza rutyna pielęgnacyjna nie musi zawierać wielu produktów. Ważniejsze są delikatne oczyszczanie, dokładne osuszanie, proste nawilżanie, ochrona przed wilgocią i codzienna obserwacja. Połączone z odpowiednim podłożem oraz zmianą pozycji działania te pomagają zachować nie tylko kondycję skóry, lecz także komfort i poczucie bezpieczeństwa podczas długiej rekonwalescencji.